W Elblągu ubywa przedszkolaków. Z takim problemem mierzy się obecnie wiele polskich miast. W niektórych pojawiają się już decyzje o likwidacji części placówek. To jednak ostateczność. Jakie działania planuje elbląski samorząd?
W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, a więc również w przedszkolach zmniejsza się liczba maluchów. Samorządy stoją przed trudnymi decyzjami dotyczącymi przyszłości placówek, które w kolejnych latach mogą zacząć świecić pustkami. W skrajnych przypadkach decydują się na wygaszanie cześci z nich, taki krok planuje np. Warszawa. W wielu innych miastach na razie nie ma decyzji o likwidacjach, choć problem wolnych miejsc w przedszkolach narasta.
Efekty niżu demograficznego w najbliższych latach będą widoczne również w elbląskich placówkach. Prognozy Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że liczba mieszkańców Elbląga będzie w najbliższych latach spadać, z obecnych 110 262 do 107 224 w 2030 roku. Zmniejszy się również liczba dzieci w wieku przedszkolnym. Obecnie w Elblągu jest ich 3561, w 2027 roku prognozuje się 3538, w 2028 roku 3516, a w 2030 roku 3463.
Elbląski samorząd już przygotowuje się na zmiany. Jak podkreślają urzędnicy, na ten moment nie ma planów likwidacji przedszkoli.
Władze Elbląga wychodzą naprzeciw wyzwaniom. Będą zmniejszać liczebność grup przedszkolnych i organizować oddziały integracyjne. W obliczu zmniejszającej się liczby dzieci w przedszkolach stale kontrolowana jest również struktura etatów, co ma umożliwić realokację pracowników na nieobsadzone stanowiska w pozostałych placówkach
– informuje Joanna Urbaniak z Biura Prezydenta Miasta Elbląga.
Równolegle prowadzone są inwestycje mające poprawić infrastrukturę przedszkoli. Chodzi m.in. o termomodernizację Przedszkola nr 21 przy ul. Wiejskiej 6, Przedszkola nr 17 przy ul. Karowej czy modernizację Przedszkola nr 8 przy ul. Bema. Miasto liczy, że w ten sposób zwiększy konkurencyjność publicznych placówek.
Oferta przedszkoli w naszym mieście jest bardzo szeroka. Ostateczna decyzja o wyborze placówki należy oczywiście do rodziców
– podkreśla Joanna Urbaniak.










może w przedszkolach niepublicznych będzie mniej dzieci w grupach
To to jeszcze nic ludzie tuska będą nas okradać tworząc jakieś podkomisje na kilkaset osób i będą dopłacać dla jakiś pseudoartystow. To będzie zmarnowane kilkaset mln zł rocznie. Stocznie oddali w obce łapy,kopalnie zamknęli, rybołówstwo zlikwidowali bo im unia kazała. Jeszcze zalali nam Polskę banderowcami. Ten rząd trzeba wypędzić z terenów RP.
No szok!!! W 2030 roku to...się dzieci dopiero urodzą w 2027 to skąd ta wiedza? Z 2026 jeszcze się nie urodziły...no dobra, można szacunkowo...ale 2027 rok to wróżenie z fusów.
Pan prezydent wraz z szewowymi DE nie prowadzą żadnej polityki w elbląskich placówka. Nie ma myślenia perspektywicznego, nie ma planowania, nie znają zasobów, potrzeb i możliwości. Budynki zaniedbane, puste sale, opłacana kadra. Remont "8" to kpina w dobie takiego niżu, żłobków też nie potrzeba. Tak się zastanawiam gdzie są myślący ludzie, bo na bank nie w UM Elbląg
ciebie błażnie też trzeba wypędzić do domu na wschód albo pilnie zamknąc we Fromborku czy innych tworkach
Wyniki kontroli NIK w Nadleśnictwie Elbląg pokazują, jak rozmyły się granice między statutową działalnością Lasów Państwowych a finansowaniem celów zewnętrznych. Inspektorzy zarzucili lokalnemu kierownictwu brak należytego nadzoru i wydawanie środków bez wymaganych zgód dyrekcji. Główne zarzuty dotyczą przeznaczania publicznych pieniędzy na programy telewizyjne, których treści nadleśnictwo w żaden sposób nie weryfikowało, oraz na dotowanie celów sakralnych, takich jak remont przyklasztornej drogi. Choć sprawa ta różni się od szczecińskich zarzutów o fikcyjne etaty, to elbląski przypadek wpisuje się w szerszy, ogólnokrajowy problem braku transparentności i upolitycznienia wydatków funduszu leśnego, który pilnie wymaga systemowych reform.