Wczoraj w południe dane było mi przejechać od Dąbka przez skrzyżowanie Nowowiejskiej z Królewiecką, 12 Lutego i dalej Grunwaldzką za miasto. Przy średnim ruchu i przekraczaniu 50 zajęło to ponad 20 minut. Co chwila włączało się awaryjne narywanie - wideorejestrator myślał, że mam stłuczkę, bo jak nie poniemiecki bruk, to byle jak położona studzienka, jak nie studzienka albo bruk to dziura, jak nie dziura, ani studzienka, ani bruk, to próg zwalniający... Ta dziura powinna z automatu wypłacać wszystkim zmotoryzowanym obywatelom "miasta" odszkodowania na poczet napraw samochodów!
Wczoraj w południe dane było mi przejechać od Dąbka przez skrzyżowanie Nowowiejskiej z Królewiecką, 12 Lutego i dalej Grunwaldzką za miasto. Przy średnim ruchu i przekraczaniu 50 zajęło to ponad 20 minut. Co chwila włączało się awaryjne narywanie - wideorejestrator myślał, że mam stłuczkę, bo jak nie poniemiecki bruk, to byle jak położona studzienka, jak nie studzienka albo bruk to dziura, jak nie dziura, ani studzienka, ani bruk, to próg zwalniający... Ta dziura powinna z automatu wypłacać wszystkim zmotoryzowanym obywatelom "miasta" odszkodowania na poczet napraw samochodów!