Piątek, 12.04.2024, Imieniny: Juliusz, Zenon, Wiktor
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii POLECANE

Jak żyją elbląscy bezdomni?

08.12.2008, 13:18:17 Rozmiar tekstu: A A A
Jak żyją elbląscy bezdomni?
Fot. Mateusz Milanowski
Czasami widzimy jak grzebią po śmietnikach, włóczą się po mieście czy śpią na ławce lub dworcu. Widzimy jak ochroniarz wyprasza ich z hipermarketu. Zima to dla nich trudny czas. – Latem można się przespać gdzieś pod mostem, zimą jest strach. Rano można się już nie obudzić, wylądować w foliowym worku – mówi Pan Kazio, jeden z podopiecznych Domu św. Brata Alberta przy ul. Nowodworskiej. W zeszłym tygodniu złożyliśmy wizytę mieszkańcom placówki. Przyjęli nas bardzo gościnnie. Zapraszamy do lektury reportażu na temat zjawiska bezdomności w Elblągu.

Statystyki mówią jasno. Przyczyną bezdomności jest najczęściej nadużywanie alkoholu. Pan Henryk też pił. Brat nie chcąc mieć problemów trzymał go pod schodami. Wycieńczony i wychudzony  trafił do elbląskiego domu św. Brata Alberta. Jest tak słaby, że nie potrafi samodzielnie zjeść, ubrać się czy umyć.
- Pytałam się jego brata jak mógł go tak potraktować? Pił, sprawiał problemy, ale to jest człowiek – mówi siostra Karolina, kierowniczka domu św. Brata Alberta w Elblągu.

Takich historii jest więcej.

Człowiekiem jestem  i nic co ludzkie nie jest mi obce

Słynne są słowa Brata Alberta, że trzeba każdemu dać jeść, bezdomnemu miejsce, a nagiemu odzież. Bez dachu i kawałka chleba może on już tylko kraść albo żebrać dla utrzymania życia.
Tymi słowami kierują się siostry albertynki, sprawując opieką nad domem dla bezdomnych w Elblągu. Trafiają tu brudni, chorzy, wycieńczeni. Pomoc otrzymuje każdy z nich.
- Nikt od nas nie odchodzi głodny, nikomu nie odmówimy pomocy – opowiada siostra Karolina – Pewna rodzina została zarażona świerzbem. W związku z kwarantanną musieli pozbyć się wielu rzeczy. Zgłosili się do nas o pomoc. Daliśmy im łóżka.

Pewien bezdomny postanowił poprawić swój los, postanowił odnaleźć swoją rodzinę. Szedł do niej 170 kilometrów. Znaleziono go gdzieś w Polsce, był na skraju wyczerpania. Przewieziono do szpitala. W szpitalu leżał przez dwa tygodnie. Potem trafił do domu św. Brata Alberta. Miał odleżyny.
- U nas nikt jeszcze nie nabawił się odleżyn – mówi siostra kierowniczka – Postaraliśmy się o materace przeciwodleżynowe. Chorzy to moje oczko w głowie. Dbamy o nich jak tylko umiemy najlepiej – przyznaje siostra.

Ostatnio trafił tu człowiek, którego znaleziono na działce. Jest tak wykończony, że nie panuje nad swoimi potrzebami fizjologicznymi. Nawet pampersy nie wystarczają. Przeszło na materac. Obecnie przebywa na kwarantannie. Jest też podopieczny przy, którym ciągle ktoś musi być. Ma skłonności do rozrabiania. Różne pomysły przychodzą mu do głowy. Ilu ludzi w tym domu, tyle historii.

Mają tu tylko przetrwać, ale wielu zostaje na kilka lat

W domu św. Brata Alberta w Elblągu pokoje są najczęściej trzyosobowe. W każdym pokoju jest łóżko, dywan, stolik i krzesła. Placówka otrzymała niedawno od wojska piętrowe łóżka, dzięki czemu zyskano nowe miejsca. Każde miejsce jest ważne, szczególnie zimą.

- Nie ma tu luksusów. Jest skromnie, ale czysto i ciepło – mówi siostra Karolina – Zapewniamy im to, czego nie sami umieją sobie zapewnić. – Codziennie mają ciepłe posiłki. Staram się by dobrze się odżywiali.

Podopieczni domu św. Brata Alberta potwierdzają, że dobrze się tu czują.
- Jedzenie jest dobre. Mamy nawet owoce – mówi jeden z mieszkańców. – Jesteśmy traktowani jak ludzie – zamyśla się i nie chce powiedzieć nic więcej.

To, że jest im tu tak dobrze, nie znaczy, że mają wszystko podstawione pod nos. Każdy z nich ma swoje obowiązki i musi przestrzegać regulaminu.

Według regulaminu bezdomni mogą przebywać w placówce do trzech miesięcy. Jednak ten przepis nie jest przestrzegany. Nie mają gdzie pójść, więc zostają dłużej. Czasem kilka lat, a czasem do końca życia. Siostry albertynki dbają o swoich podopiecznych również po ich śmierci. Odwiedzają groby, sprzątają. Od 1990 roku zebrało się ich 150.

Inne przepisy są przestrzegane rygorystycznie. Zakazane jest picie alkoholu. Niestety, za złamanie tego zakazu, kilku bezdomnych musiało opuścić dom.

Codziennie o godz. 8.00 jedzą śniadanie. Potem każdy sprząta w swoim pokoju. Mają też dyżury, np. sprzątanie we wspólnej łazience. Niektórzy z nich wcześniej zaczynają dzień, bo na 5.00 lub 6.00 idą do pracy. Ci co nie pracują, w wolnym czasie załatwiają sprawy na mieście albo pomagają w domu. A dom jest duży, więc zawsze jest co robić. Biorą także udział w remontach. Ponadto koło domu jest bardzo dużo ziemi. Podopieczni uprawiają warzywa (mają wszystkie, oprócz kapusty), sadzą kwiaty, dbają o sad.

- Trzeba mieć twardą rękę, by ten dom funkcjonował – przyznaje siostra kierowniczka.- Trzeba od nich ciągle egzekwować wykonywanie obowiązków, mobilizować. To przecież dom, a nie hotel. Ogólnie, nie ma problemów, ale zdarzają się wyjątki. Są osoby, które pomagają jak się tylko da, ciągle pracują. Są też takie, które tylko patrzą jak się wymigać od pracy.

Mężczyźni są bardziej podatni na bezdomność

Najwięcej bezdomnych, bo aż 42% to ludzie w wieku od 51 do 60 lat. Jednak zdarza się, że bezdomne zostają osoby bardzo młode, nawet te poniżej 25 roku życia. 40% z nich nie ma domu od około 5 lat, ale zdarzają się osoby, które są bezdomne ponad 20 lat. Większość z nich ma wykształcenie zawodowe. Trafił tu też tłumacz języka niemieckiego czy policjant. 59% z nich to osoby rozwiedzione, 30% kawalerowie. Żonaci rzadko tu trafiają.

Bezdomnymi zostają osoby, które nie umieją sobie poradzić w życiu. Alkohol, konflikty w rodzinie, słaba psychika to wszystko ma wpływ. Nie jest łatwo wyjść z bezdomności.
- Kierowniczką tej placówki jestem od 8 lat – mówi siostra Karolina. – Na palcach jeden ręki mogę policzyć tych, którzy się usamodzielnili i nie wrócili. Tak naprawdę taka sytuacja może przytrafić się każdemu. Coś się dzieje w życiu, człowiek się załamuje. Mężczyźni są bardziej podatni na załamanie się, bo są słabsi psychicznie niż kobiety.

Bezdomnych wciąż przybywa. Zdaniem siostry Karoliny przyczynia się do tego spadek wartości rodziny.
– Dziś zanika więź międzypokoleniowa – mówi. – Rodzina nie walczy o siebie, rozpada się. A człowiekowi jest potrzebna świadomość, że ma gdzie wracać.

Jak mówi kierowniczka domu św. Brata Alberta w Elblągu, dom zmienia się na lepsze.
- Mamy szczęście do ludzi – mówi siostra Karolina – Elblążanie są dla nas bardzo życzliwi. Podobnie Prezydent, Henryk Słonina. Ostatnio popsuły się nam kociołki. Poprosiliśmy Pana Prezydenta o nowe. Załatwił.

W domu św. Brata Alberta przy ul. Nowodworskiej 49 łącznie zmieści się 73 podopiecznych. Wolnych jest jeszcze 20 miejsc. Apelujemy do Was! Jeżeli zobaczycie osobę wycieńczoną, brudną, głodną czy śpiącą gdzieś na działce, nie przechodźcie obojętni. Pomóżcie! Podajemy numery telefonów do Domu dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta w Elblągu - (0-55) 232 69 60, 236 13 31.

Oceń tekst:

Ocen: 0

%0 %0


Komentarze do artykułu (2)

Dodaj nowy komentarz

  1. 1
    0
    ~ s
    Poniedziałek, 08.12

    Gdyby nie chcieli pic alkoholu to wszyscy by mieli opieke.

  2. 2
    0
    ~ jan
    Wtorek, 09.12

    o Jezu jaki dobry prezydent kociolki załatwił!!!!!!! fakt bardzo...wielka..ofiarnośc ..

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2024 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.


1.0122020244598