Ta sprawa ma tło polityczne. Nagrania, które są dowodem, zostały dokonane w kwietniu 2020 roku. Zatrzymana przez CBA zostałam w sierpniu 2023 roku, kiedy rozpoczęła się już kampania wyborcza do samorządu. Uważam, że w ten sposób chciano mnie zdyskredytować – mówiła dziś (1 października) przed sądem burmistrz Młynar. Sprawa, w której oprócz niej oskarżono wicestarostę elbląskiego i trzy inne osoby, wróciła na wokandę.
Prokuratura zarzuca oskarżonym m.in. przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy staraniach o dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na inwestycję drogową. Sprawa sięga 2020 roku, kiedy u władzy w Polsce było Prawo i Sprawiedliwość. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. Proces przed Sądem Rejonowym w Elblągu rozpoczął się w marcu tego roku. Dziś, 1 października, odbyła się kolejna rozprawa. Przesłuchano ostatniego świadka, żonę jednego z urzędników. Wyjaśnienia złożyła również burmistrz Młynar, która funkcję tę pełni już kolejną kadencję.
Jednym z ważnych dowodów w sprawie są materiały niejawne z kontroli CBA, w tym stenogramy nagrań z podsłuchów założonych samorządowcom w 2020 roku. Mieli się oni znaleźć na radarze służb w związku z tzw. wyborami kopertowymi (ostatecznie do nich nie doszło). Burmistrz Młynar była jednym z włodarzy, którzy odmówili wtedy przekazania Poczcie Polskiej danych mieszkańców. Podczas dzisiejszej rozprawy wyjaśniała, że decyzję tę podjęła po konsultacji z prawnikami. – Znam ustawę o ochronie danych osobowych, wiem, że jedynie Państwowa Komisja Wyborcza mogłaby takie dane osobowe wydać. Miałam świadomość, że w przypadku wydania tych danych ustawa nakłada na mnie 10 mln zł kary. Po konsultacji z prawnikami stwierdziłam, że po prostu tych danych osobowych nie wydam – podkreśliła.
Stwierdziła również, że do tej pory nie wie, dlaczego założono jej podsłuch. Jej zdaniem jednak cała sprawa ma podłoże polityczne.
Nie zostałam wezwana do prokuratury, choć przecież tego nie unikałam, nie uciekałam. Dzień przed zatrzymaniem byłam w pracy. Zostałam zatrzymana w sierpniu 2023 roku, kiedy rozpoczęła się już kampania wyborcza do samorządu na kolejną kadencję. Uważam, że w ten sposób chciano mnie zdyskredytować przed wyborami
– wyjaśniała przed sądem.
Jeden z prominentnych gości
Burmistrz wskazywała również na wydarzenia, które mogły wpłynąć na kilkuletnią przerwę między podsłuchami ( 2020r r.) a jej zatrzymaniem przez CBA. Chodziło o incydent podczas uroczystego otwarcia zmodernizowanej oczyszczalni ścieków w Młynarach, która odbyła się 23 sierpnia 2023 r.
Jak mówiła, podczas uroczystości jeden z prominentnych gości miał przypisywać ówczesnej władzy zasługi za realizację inwestycji. Burmistrz miała sprostować tę informację, wskazując, że 85 proc. kosztów pokryły fundusze unijne, a 15 proc. stanowiło dofinansowanie rządowe. Jak relacjonowała, podziękowała również wszystkim osobom zaangażowanym w realizację inwestycji. Później, podczas rozmów kuluarowych, ten sam mężczyzna miał również zażądać od burmistrz przekazania samochodu pożarniczego wartego około 200 tys. zł innej gminie za 50 tys. zł. Jak relacjonowała Renata B., miało paść stwierdzenie: „on już to obiecał”. Burmistrz miała odmówić i powiedzieć: „Mam na swoim terenie osiem jednostek OSP i mam komu ten samochód przekazać”.
Kilka dni później została zatrzymana przez CBA
Zatrzymano mnie w asyście mediów. Pod moim domem stał samochód i ktoś robił mi zdjęcia, kiedy wychodziłam zatrzymana przez CBA. Dlatego uważam, a nawet wiem na pewno, że miało to podłoże polityczne. Nie będę jednak w tej sprawie wymieniać nazwisk, bo ci ludzie dalej są u władzy i ja się po prostu obawiam. Nigdy nie byłam karana. Nigdy nawet nie ukradłam cukierka w sklepie, a w ogólnopolskiej telewizji, na paskach TVP, podano, że zostałam zatrzymana i uzyskałam korzyści majątkowe. Zapomniano tylko podać, że nie dla siebie, tylko dla mojej gminy, a to jest mój obowiązek jako burmistrza
– mówiła.
Burmistrz nie chce ujawniać, kto może stać za jej zatrzymaniem. – Nie będę w tej sprawie wymienić nazwisk, bo ci ludzie dalej są u władzy i ja się po prostu boję – podkreśliła.
Po tych wyjaśnieniach prokurator zawnioskował o odroczenie rozprawy. Jak tłumaczył, pojawiły się nowe informacje, które wymagają analizy i mogą wpłynąć na dalszy kształt oskarżenia. – To, co przekazała burmistrz, to są nowe informacje – mówił prokurator.
Przewód sądowy miał się zakończyć już dziś, ale sąd przychylił się do wniosku prokuratury. Rozprawa będzie kontynuowana 9 listopada.
Przypomnijmy. 29 sierpnia 2023 r. funkcjonariusze CBA zatrzymali wicestarostę elbląskiego, burmistrz Młynar, naczelnika jednego z wydziałów Starostwa Powiatowego w Elblągu, byłego urzędnika z Młynar oraz lekarza. W akcie oskarżenia, skierowanym do sądu w 2024 r., pojawiły się całkiem inne zarzuty.
Renatę B. osakrżno o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków w celu uzyskania dofinansowania dla inwestycji gminy z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg (chodzi o remont dróg na odcinkach Sąpy-Warszewo i Borzynowo-Warszewo-Zastawno). Zdaniem śledczych miała ona nakłonić wicestarostę do wydania decyzji z naruszeniem przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego bez zachowania wymaganego 14-dniowego terminu publicznego ogłoszenia, a następnie przedłożyć tę, zdaniem prokuratury nierzetelną, decyzję we wniosku do urzędu wojewódzkiego. Czyn z art. 231 § 1 Kodeksu karnego zagrożony jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. Wicestaroście postawiono analogiczny zarzut wydania decyzji drogowej z naruszeniem wymaganych terminów oraz udzielenia pomocy burmistrz Młynar w przedłożeniu nierzetelnego dokumentu w celu uzyskania dofinansowania. Naczelnik wydziału w Starostwie Powiatowym w Elblągu oskarżony jest o to, że, działając na polecenie wicestarosty, zlecił podległym pracownikom sporządzenie opisanej wyżej decyzji.
Drugi wątek sprawy dotyczy nieprawdziwego, zdaniem prokuratury, zwolnienia lekarskiego, którym miał posłużyć się jeden z pracowników Urzędu Miasta i Gminy Młynary Maciej S. Zarzuty w tej części postawiono również lekarzowi Danielowi K. oraz burmistrz Młynar.










