Niejasne menu, wagi bez atestu, a w skrajnym przypadku nawet „chudsze” porcje na talerzach. Inspektorzy handlowi skontrolowali lokale gastronomiczne w województwie. Efekt? Tylko w jednej restauracji na 26 nie stwierdzono nieprawidłowości. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wyglądała w samym Elblągu i okolicach.
Lokale gastronomiczne w regionie znalazły się pod lupą Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Olsztynie. Zdecydowana większość z nich nie przeszła pomyślnie tego sprawdzianu. – Inspektorzy sprawdzili 26 placówek na Warmii i Mazurach. Aż w 25 z nich (96 proc.) ujawniono nieprawidłowości – podkreśla WIIH.
Dotyczy to również lokali znajdujących się w Elblągu i okolicach. Tutaj inspektorzy odwiedzili osiem restauracji. W sześciu stwierdzono uchybienia, a w jednej zwrócono uwagę na brak obowiązkowej informacji o szkodliwości spożywania alkoholu.
Z czym restauratorzy mieli największy problem? Najczęstszym grzechem właścicieli lokali okazało się niewłaściwe informowanie klientów o cenach. Aż w 19 placówkach sposób prezentacji oferty budził zastrzeżenia. Przedsiębiorcy zapominali podawać w menu ilości potrawy, do której odnosi się cena, albo stosowali niejednoznaczne zwroty, pisząc na przykład, że porcja waży „około” kilkudziesięciu gramów.
W większości przypadków wykryliśmy błędy w cennikach, czyli brak informacji o ilości potrawy. Jeżeli w menu mamy nazwę potrawy i cenę, musi być również wskazane, czy cena dotyczy jednej sztuki, jednej porcji, czy określonej gramatury, np. 100 gramów. Kiedyś przepisy w tym względzie były bardziej rygorystyczne, wymagały podawania gramatury przy każdej potrawie. Obecnie można określać ilość również w sztukach, porcjach czy zestawach, ale taka informacja musi się znaleźć w menu. Klient powinien wiedzieć, czy podana cena dotyczy jednej sztuki kotleta schabowego, czy 100 gramów. To robi różnicę w jego portfelu
– wyjaśnia Mariusz Mączka, dyrektor Delegatury Inspekcji Handlowej w Elblągu.
W większości tych spraw WIIH wydał decyzje o karach pieniężnych, a restauratorzy musieli poprawić cenniki.
Równie powszechnym problemem okazały się wagi używane w restauracyjnych kuchniach. Nieprawidłowości w tym zakresie wykryto w 13 placówkach. W dziesięciu przypadkach potrawy odważano na zwykłych wagach domowych, którymi w handlu posługiwać się nie wolno. Z kolei w trzech innych miejscach sprzęt posiadał nieaktualną legalizację, co zakończyło się nałożeniem mandatów karnych.
Wagi używane do odważania produktów, podobnie jak w sklepach, muszą mieć aktualne cechy legalizacji. Dzięki temu wiemy, że urządzenie zostało sprawdzone przez Urząd Miar. Legalizacja jest ważna przez 25 miesięcy. Jeśli termin jej ważności upłynie, waga może wskazywać wynik niekorzystny dla klienta. Dlatego takie urządzenie kwestionujemy. Jest to wykroczenie, za które grożą mandaty. Wydajemy również zalecenia dotyczące usunięcia nieprawidłowości
– dodaje dyrektor Mączka.
Sytuacja w samym Elblągu i okolicznych powiatach wyglądała podobnie do reszty województwa. Inspektorzy stwierdzali tam zarówno błędy w cennikach, jak i korzystanie z niezalegalizowanego lub niedozwolonego sprzętu. Wszyscy przedsiębiorcy zostali zobowiązani do usunięcia usterek w trakcie kontroli lub w wyznaczonym terminie.
Podczas wizytacji inspektorzy przeprowadzali także tzw. zakupy kontrolne, sprawdzając, czy porcja lądująca na talerzu odpowiada temu, co zadeklarowano w karcie. Choć w większości lokali uczciwie przestrzegano gramatur i składników, w jednym miejscu doszło do poważniejszego uchybienia.
Wyjątkiem był jeden przypadek, gdzie konsument zapłacił więcej z powodu zaniżonej wagi potraw (kotlet de volaille zaniżony o 30 g, grillowany kurczak o 55 g), co stanowi ewidentną niezgodność potrawy z deklaracją. W związku z tym wykroczeniem skierowano wniosek o ukaranie do sądu
– mówi Mariusz Mączka, dyrektor Delegatury IH w Elblągu.










