W Mikołajki, 6 grudnia, odbyła się 54. edycja elbląskiego Alleycatu. Tylko 7 osób wystartowało w tym wydarzeniu pomimo szczytnego celu.
Elbląski Alleycat to rowerowa jazda na orientację po terenie miasta. Długość trasy to ok. 15km, nie jest to jednak monotonna jazda, gdyż przy okazji jest sprawdzana znajomość topografii miasta. Każdy z zapisanych i obecnych na starcie uczestników otrzymuje mapę Elbląga z zaznaczonymi punktami kontrolnymi i pamiątkową szprychówkę.
Organizatorem imprezy był Prezydent Miasta Elbląg we współpracy z Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych ,,TUW’’.
Udział w wyścigu był darmowy, jednak każdy uczestnik zobowiązany był przynieść ze sobą coś słodkiego. W tym roku, po raz pierwszy w historii Alleycata, zbierane były słodycze dla podopiecznych Domu Dziecka w Elblągu.
Do udziału w zabawie zgłosiło się 9 chętnych, jednak na linii startu pojawiło się tylko siedmioro uczestników. - Jest to najgorszy wynik ze wszystkich edycji dla elbląskiego Alleycata – mówi Marek Kamm, Oficer Rowerowy ds. Rozwoju Komunikacji.
O godz. 12.00 rowerzyści wystartowali z Placu Słowiańskiego i musieli poprawnie opisać dziesięć punktów kontrolnych. Wszyscy uczestnicy dotarli na metę do Restauracji przy ul. Broniewskiego, gdzie musieli wręczyć sędziemu wypełnioną kartę kontrolną.
Po imprezie zebrane słodycze zostały zawiezione do Domu Dziecka jako mikołajkowy prezent.
Oficer Rowerowy ds. Rozwoju Komunikacji zapewnia, że nie zrezygnują z elbląskiego Alleycata i w przyszłym roku można się spodziewać kolejnej edycji.