Miał ukraść złoto i biżuterię z elbląskiego salonu jubilerskiego za kilka mln zł, podczas włamania spłoszyła go ochrona. Sebastian S., który jak sam przyznał ma na koncie kradzieże w Niemczech i Austrii, niedawno został skazany za podobny wyczyny w Krakowie. Za skok w Elblągu grozi mu nawet do 20 lat pozbawienia wolności. Proces tej sprawie zbliża się właśnie do finału.
Do skoku na salon jubilerski, znajdującym się na terenie marketu E.Leclerc, doszło 20 kwietnia 2025 roku. Sprawca sforsował zabezpieczenia i wyłamał drzwi od strony pawilonu ogrodniczego. Następnie dostał się do wnętrza centrum handlowego, wybił szyby i wszedł do jubilera. Jak informowała prokuratura, jego łupem miały paść sztabki złota, złote monety oraz wyroby jubilerskie. Wartość skradzionego mienia oszacowano na co najmniej 6 765 593 zł.
W trakcie włamania sprawca został spłoszony przez pracownika ochrony, który próbował go zatrzymać. Mężczyzna przeskoczył jednak ogrodzenie i skierował się w stronę ogródków działkowych przy ul. Komeńskiego. Podczas ucieczki porzucił plecak, w którym znajdowały się skradziona biżuteria oraz narzędzia użyte podczas przestępstwa. Dzięki temu policja szybko wpadła na trop podejrzanego.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, w marcu tego roku skierowała akt oskarżenia przeciwko 49-letniemu Sebastianowi S. z Opola.
Przedstawiono mu zarzut, że 20 kwietnia 2025 r. dokonał kradzieży z włamaniem do salonu jubilerskiego „Agat”. Ponadto czynu tego dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, tj. w ciągu 5 lat po odbyciu kary co najmniej 6 miesięcy pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne
– informowała wówczas prokurator Ewa Ziębka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Proces rozpoczął się w czerwcu tego roku. Teraz zbliża się do finału. Przesłuchano już świadków i zapoznano się z większością materiału dowodowego.
Dziś (20 października) przed Sądem Rejonowym w Elblągu odbyła się kolejna rozprawa. Planowano podczas niej odtworzyć nagranie z monitoringu zabezpieczonego w związku ze sprawą. Po raz kolejny nie udało się tego zrobić z przyczyn technicznych. Nagranie trafiło do laboratorium Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 9 grudnia. Wówczas najprawdopodobniej zakończy się przewód sądowy w tej sprawie.
Podczas poniedziałkowej rozprawy sąd zdecydował o nieprzedłużaniu tymczasowego aresztowania wobec Sebastiana S. Nie oznacza to jednak, że mężczyzna wyjdzie na wolność.
48-latek odbywa obecnie kary pozbawienia wolności orzeczone przez sądy w Krakowie i Opolu. W Krakowie został skazany na 7 lat więzienia za kradzież z włamaniem do salonu jubilerskiego, a w Opolu na kolejne 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zgodnie z informacjami przedstawionymi podczas procesu za kratkami pozostanie do czerwca 2031 roku.
To jednak nie koniec jego kryminalnej przeszłości. Jak sam przyznał podczas procesu w Elblągu, był wcześniej skazany również za włamanie do salonu jubilerskiego w Austrii oraz za kradzieże w Niemczech. Sebastian S. musi liczyć się z kolejnym wyrokiem. Za kradzież z włamaniem, zgodnie z art. 279 § 1 Kodeksu karnego, grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. W tej sprawie możliwa kara może być jednak surowsza ze względu na wartość skradzionego mienia, przekraczającą próg tzw. mienia wielkiej wartości. Według przyjętej w sprawie kwalifikacji prawnej oskarżonemu może grozić od 3 do 20 lat więzienia.









