Elbląg zajął 19. miejsce w najnowszym Indeksie Zdrowych Miast. To najlepszy wynik naszego miasta w historii zestawienia, ale szczegółowe dane pokazują również niepokojący trend. W ciągu pięciu lat Elbląg stracił łącznie 65 pozycji w poszczególnych obszarach ocenianych przez autorów rankingu.
Ponad 12,2 mln Polaków, czyli jedna trzecia ludności całego kraju, zamieszkuje w miastach na prawach powiatu. Mamy ich aż 66, a jednym z nich jest Elbląg. Właśnie poznaliśmy najnowszy, tegoroczny Indeks Zdrowych Miast, który pokazuje, jakie warunki dla zdrowego życia mieszkańców tworzą w Polsce miasta na prawach powiatu. Zestawienie prezentuje dwie grupy miast: powyżej 300 tys. mieszkańców, których jest dziewięć, oraz poniżej tej granicy, których jest 57.
Wśród miast poniżej 300 tys. mieszkańców prowadzi Bielsko-Biała (67,4 pkt), przed Rzeszowem (66,6) i Białymstokiem (62,5). Wynik powyżej 60 punktów osiągnęły trzy miasta tej grupy. Największe awanse zanotowały Sosnowiec, z 31. na 11. miejsce, Skierniewice, z 28. na 9., oraz Częstochowa, z 54. na 34. Najwięcej pozycji straciły Tarnów, z 20. na 37., Świnoujście, z 3. na 16., i Katowice, z 25. na 38. Sopot, zwycięzca tej grupy w poprzedniej edycji, zajął ósme miejsce.
W tym rankingu znajdziemy również Elbląg. Tym razem zajął on 19. pozycję (48,1 pkt). To najlepszy wynik, jaki nasze miasto osiągnęło we wszystkich pięciu edycjach Indeksu (zestawienie prezentowane jest od 2022 r.). Dla porównania, w ubiegłym roku uplasowało się ono na 29. pozycji (39,3 pkt).
Indeks pokazuje również, jak miasta radzą sobie w konkretnych obszarach: zdrowiu, ludności i pokoleniach, usługach komunalnych i społecznych, edukacji, mieszkalnictwie, środowisku, infrastrukturze i przestrzeni. Najlepiej Elbląg wypadł w kategorii „środowisko” – zamyka pierwszą dziesiątkę miast w Polsce. Liderem tej kategorii jest Olsztyn.
Powodów do zadowolenia nie mamy jednak, jeśli spojrzymy na to, jak Elbląg wypadał w poszczególnych obszarach w ciągu ostatnich pięciu lat, do czego zachęcają autorzy nowego Indeksu. – Pięć edycji Indeksu Zdrowych Miast pozwala odróżnić trwałą zmianę od rocznych modyfikacji. Pierwszy wniosek jest taki, że nie ma miasta dobrego we wszystkim. Osiem obszarów ma tylko siedmiu liderów, bo Rzeszów prowadzi w dwóch naraz, a wysoka pozycja ogólna niemal zawsze oznacza brak słabego punktu, nie zaś wyróżnianie się w jednej dziedzinie. Drugi wniosek dotyczy zmian w rankingu. Największy postęp zrobiły miasta startujące z dalekich lokat – podkreślają.
Trzeci wniosek jest ostrzeżeniem: awans nie jest dany raz na zawsze. Najszerzej poprawiły się Toruń i Lublin, zyskując pozycje we wszystkich siedmiu porównywalnych obszarach, ale są też miasta cofające się niemal wszędzie — należą do nich Ostrołęka, która poprawiła się tylko w jednym obszarze, oraz Elbląg, który stracił łącznie 65 pozycji. Kierunek zmian zależy od decyzji podejmowanych lokalnie, a więc pozostaje w zasięgu miast. Najwięcej praktycznego pożytku daje zresztą czytanie indeksu nie przez pryzmat miejsca w rankingu ogólnym, lecz profilu miasta w ośmiu obszarach: pokazuje on, gdzie skierować uwagę i u kogo szukać sprawdzonych rozwiązań
– dodają twórcy zestawienia.
Wspomniana przez autorów strata 65 pozycji dotyczy łącznej zmiany miejsc Elbląga w poszczególnych obszarach ocenianych w kolejnych edycjach Indeksu, a nie spadku o 65 miejsc w klasyfikacji ogólnej.
W grupie miast powyżej 300 tys. mieszkańców najlepszy wynik w 2026 r. osiągnęła Warszawa (68,3 pkt), przed Poznaniem (65,5) i Lublinem (59,8). Najwięcej pozycji w tej grupie zyskała Bydgoszcz, awansując z dziewiątego na piąte miejsce, a najwięcej straciły Gdańsk – z trzeciego na siódme – oraz Wrocław i Szczecin, po dwie pozycje.
Pełny Indeks Zdrowych Miast znajdziemy tutaj.











Niestety, po decyzji "radnych" w sprawie przyjaźni z Tarnopolem, atmosfera została bardzo zasmrodzona i spadek o kilkadziesiąt miejsc jest pewny.