38 medali, czyli kolejny rekordowy sezon. Kajakarze UKS Silvant Kajak Elbląg nie zwalniają tempa, ale klub mierzy się też z problemami finansowymi. Czy pomóc mógłby „sprawiedliwy” podział środków z miejskiej puli na wsparcie elbląskiego sportu?
Mijający sezon sportowy ponownie okazał się najlepszym w historii klubu. Nasi zawodnicy zdobyli 38 medali mistrzostw Polski, Europy i świata. To rekordowy wynik
– mówił Wojciech Załuski, prezes zarządu UKS Silvant Kajak Elbląg, dziś (15 października) podczas konferencji podsumowującej sezon 2026.
Władze klubu przekonują, że sukcesy zawodników nie są dziełem przypadku. – Co najważniejsze, chcielibyśmy, żeby przede wszystkim wybrzmiało to, że w UKS Silvant Kajak Elbląg stworzyliśmy system szkolenia sportowego. To rozwiązanie, którego z pewnością potrzebują kluby sportowe i związki sportowe. Nasz model szkolenia pozwala osiągać wyniki praktycznie w każdej kategorii wiekowej. W tym roku zdobywaliśmy medale mistrzostw Polski młodzików, juniorów młodniejszych, juniorów, młodzieżowców i seniorów. Dziesięć lat, które poświęciliśmy na dojście do tego momentu, przyniosło efekty. Są one bardzo wyraźnie widoczne – mówił prezes.
Prezes przyznał, że brak spójnego programu szkoleniowego dla wszystkich klubów, to obecnie problem polskiego kajakarstwa, a także innych dyscyplin sportu.
Problem jest taki, że program szkolenia w Elblągu obejmuje na przykład przygotowanie wytrzymałościowe, siłowe, dynamiczne czy ogólnorozwojowe, a program przygotowania np. w Bydgoszczy może obejmować zupełnie co innego. Tacy zawodnicy spotykają się później na zgrupowaniu kadry. Trener musi poświęcić dwa, trzy tygodnie na poznanie ich możliwości, a na dobrą sprawę każdy jest z innej bajki szkoleniowej. To największy problem, że w Polsce, w wielu dyscyplinach sportowych, nie mamy zarysu programu szkoleniowego obejmującego kategorie od młodzika do młodzieżowca, z konkretnym wyznaczeniem, co w danym okresie musimy robić. Tak, żeby wszyscy byli z jednej bańki treningowej. To pozwoliłoby usystematyzować cały proces szkolenia
– wyjaśniał.
Sportowe wyniki cieszą, ale jest też druga strona medalu. – Mogłoby się wydawać, że po takim sezonie liczba sponsorów nam się trochę powiększy. Nistety, czas jest słabszy, sponsorzy odchodzą, mają swoje problemy finansowe. Doszliśmy do momentu, że swoimi środkami trzeba było po prostu zabezpieczyć sekcję kajakową. Inaczej stanęlibyśmy przed dramatycznymi decyzjami, bo zwolnienie trenera wiąże się z tym, że nie będziemy mogli trenować w określonej grupie sportowej – przyznał Wojciech Załuski.
Jednym z głównych sponsorów klubu jest miasto. W tym roku Silvant otrzymał 300 tys. zł dofinansowania na sekcję seniorską oraz szkolenie dzieci i młodzieży. Prezes liczy, że w przyszłości wysokość dotacji będzie lepiej odzwierciedlała sportowe osiągnięcia klubu. Podczas poniedziałkowego spotkania z prezydentem Elbląga miała paść deklaracja o sprawiedliwym potraktowaniu kajakarzy.
W tej chwili nawet nie wiemy, jakimi środkami miasto będzie dysponowało w przyszłym roku na dofinansowanie klubów, więc o konkretach oczywiście nie rozmawialiśmy. Nie padła żadna stanowcza deklaracja, że będzie określona kwota. Mam jednak nadzieję, że przy wzroście wyników pula tych środków również będzie większa
– mówił Załuski.
– Z mojej strony padła deklaracja, żeby z Urzędu Miasta oddelegować do nas jedną osobę, która będzie miała funkcję kontrolną i wgląd w umowy, finanse oraz przepływy środków, również z poprzednich lat. Chcemy, żeby UKS Silvant był jak najbardziej wiarygodny w wykorzystywaniu pieniędzy, które trafiają do nas od sponsorów i z miasta. Nie mamy problemu z tym, żeby ktoś przyszedł, kontrolował nas, miał wgląd w dokumenty i sprawdził, czy środki są wykorzystywane prawidłowo – dodał.
Prezes podkreślił, że miasto zwiększyło wsparcie elbląskiego sportu. Łącznie w tym roku aż 5 mln zł z budżetu Elbląga trafiło do elbląskich klubów sportowych oraz zawodników. – Te stypendia sportowe są naprawdę na odpowiednim poziomie. Nie mamy się czego wstydzić jako miasto Elbląg. Na tle innych miast podobnej wielkości, jeśli chodzi o dofinansowanie sportu, wypadamy dobrze. Zależy mi jednak przede wszystkim na sprawiedliwym podziale środków, który odzwierciedlałby sukcesy poszczególnych klubów – zaznaczył.
UKS Silvant to nie tylko kajakarze, ale również pierwszoligowa drużyna piłki ręcznej Silvant Handball Elbląg. W jej przypadku na podsumowanie sezonu jest jeszcze za wcześnie, ponieważ rozgrywki dopiero niedawno się rozpoczęły. Po pięciu kolejkach elbląscy szczypiorniści zajmują siódme miejsce w tabeli z dorobkiem ośmiu punktów. Mają na koncie trzy zwycięstwa i dwie porażki.
Plan na ten sezon jest prosty. Chcemy osiągnąć lepszy wynik niż w poprzednich rozgrywkach, w których zajęliśmy dziewiąte miejsce. Tym razem chcemy zakończyć sezon w pierwszej połowie tabeli. Myślę, że mamy na to szanse. Pozyskaliśmy uznanego zawodnika, Stanisława Gębalę, który ma duże doświadczenie w tej lidze. Widać to na boisku, ale przede wszystkim podczas treningów. Młodsi zawodnicy mogą korzystać z jego doświadczenia i obserwować jego podejście do pracy. To bardzo ważne. Sezon rozpoczęliśmy dobrze, od dwóch zwycięstw. Później przyszły dwie porażki. Teraz jedziemy do Czerska i liczymy na trzy punkty
– dodał.










